W ostatnim rozegranym spotkaniu Łużyce pod wodzą trenera Waldemara Wolreitera pokonały w Olszynie miejscową Olszę 3:1. Łatwo jednak nie było. Mecz sensacyjnie dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 7. min po strzale Marcina Kicuły nad wysuniętym Janczykiem. Po chwili mógł być remis. Z rzutu wolnego uderzył Misiurek, ale Woźniak zdołał sparować piłkę na poprzeczkę i ta wyszła na rzut rożny. Swoje okazje mieli też Marek Majka, Damian Bojdziński oraz Krzysztof Mazur. Bramkarza Olszy udało się dopiero pokonać Pawłowi Jakimowiczowi w 25. min, który głową skierował piłkę do siatki po zagraniu Sebastiana Andruchowa z rzutu wolnego. Gospodarze mogli odzyskać prowadzenie w 30. min kiedy w sytuacji sam na sam z Łukaszem Janczykiem znalazł się Marek Kosowski. Piłka po jego strzale trafiła jednak w słupek, a po chwili jeden z obrońców Łużyc ofiarnie wybił ją na rzut rożny. Tuż przed przerwą szczęścia nie miał Krzysztof Mazur, który z rzutu wolnego trafił huknął w poprzeczkę. Najskuteczniejszemu zawodnikowi Łużyc szczęście dopisało po przerwie. W 70. min wykorzystał on rzut karny po zagraniu piłki ręką przez jednego z ustawionego w murze obrońców Olszy. W innej sytuacji w 87. min trafił do siatki po dokładnym zagraniu Kusiaka z lewego skrzydła. Dla piłkarza Łużyc był to już 13. gol w sezonie.
Olsza Olszyna - Łużyce Lubań 1:3 (1:1)
Bramki: 1:0 Kicuła (7), 1:1 Jakimowicz (25), 1:2 Mazur (70-karny), 1:3 Mazur (87). Żółte kartki: Kurec, Kossowski, Cieślak, Kicuła oraz Mazur, Majka. Sędziował: Mateusz Gałuszka. Widzów: 200.
Olsza: Woźniak – Kurec, Rudzik, Kołodziejczyk (83 Markowski), Szwałko, Sołtysiak, Karolewicz, Kicuła, Tranh-Trant, Kossowski, Cieślak.
Łużyce: Janczyk – Modzelewski, Andruchów, Łotecki, Lużyński (61 Czuchryta), Jakimowicz, Misiurek (81 Szymański), Mazur (90 Gawroniuk), Majka, Kusiak, Bojdziński (65 Skwara).
Kategoria:
seniorzy
Udane pożegnanie jesieni (2010-11-08 13:39:59)
Olimpia przyjechała do Lubania osłabiona brakiem kilku podstawowych piłkarzy. Przykładowo w bramce musiał stanąć młody Kosmalski, na pozycji stopera z konieczności zagrał trener Adrian Szczurek, a w ataku zabrakło kontuzjowanego Jakuba Hobgarskiego. Najskuteczniejszy snajper ligi siedział na ławce drużyny z Kowar, ale jedynie w roli straszaka. Gospodarze mieli zatem ułatwione zadanie, ale w żadnym stopniu nie umniejsza ich to sukcesu. Po 5. min było już 2:0 a więc praktycznie po meczu. Najpierw Bojdziński dokładnym podaniem obsłużył Mazura a ten ze spokojem wpakował piłkę do siatki. Kilkadziesiąt sekund później miejscowi skopiowali bramkową akcję. Tym razem w roli asystującego wystąpił Mazur, a egzekutorem był Jakimowicz. Prowadzenie na chwilę uśpiło zawodników trenera Waldemara Wolreitera bowiem do głosu zaczęli dochodzić goście. Kowarzanie mogli pokusić się nawet o strzelenie kontaktowego gola, ale piłka po strzale Glińskiego w 19. min trafiła w słupek. W 38. min padła najładniejsza bramka meczu. Majka z lewej strony boiska najpierw ograł Wąchałę a następnie z ostrego kąta strzelił do siatki. Wynik jeszcze przed przerwą podwyższył Jakimowicz, który po zagraniu Mazura znalazł się w sytuacji sam na sam z Kosmalskim i strzelił nad nim do siatki. Chwilę po przerwie Majka zdobył dla Łużyc-Bazaltu piątego gola i zanosiło się na pogrom. Tego jednak nie było, bo miejscowi nie chcieli forsować tempa i oszczędzali zdrowie. To pozwoliło kowarzanom zdobyć w 80. min honorowego gola po strzale Szujewskiego.
ŁUŻYCE- BAZALT - KOWARY 5:1 (4:0)
Bramki: 1:0 Mazur (3), 2:0 Jakimowicz (4), 3:0 Majka (38), 4:0 Jakimowicz (44), 5:0 Majka (48), 5:1 Szujewski (80). Żółte kartki: Skwara oraz Jakubiak, Kosek, Piskórz. Sędziował: Piotr Bajer. Widzów: 50.
ŁUŻYCE-BAZALT: Kukiełka - Modzelewski, Andruchów, Czuchryta, Lużyński, Jakimowicz, Żyłkowski, Mazur (67 Szymański), Majka (83 Jaworski), Skwara (74 Fereniec), Bojdziński (62 Złocik).
KOWARY: Kosmalski - Szczurek, Wąchała, Piskórz, Skowron (18 Płuciennik), Kraiński, Gliński, Kosek, Szujewski, Jakubiak, Kwak.
Galeria zdjęć z meczu - zobacz.
Kategoria:
seniorzy
Remis Łużyc-Bazaltu w Lwówku Śl. (2010-10-17 14:10:17)
- Remis jest wynikiem sprawiedliwym - powiedział po meczu kierownik zespołu z Lubania Andrzej Krawczyk. Oba zespoły stworzyły ciekawe widowisko i miały okazje do zdobycia zwycięskiego gola. Strzelanie rozpoczął w 9. min B. Sikora. W odpowiedzi dwie bramki strzelił Skwara. Punkt miejscowym uratował Skolimowski 12 min przed końcem. - Cieszę się z remisu. Mogliśmy wygrać, ale za chwilę także stracić bramkę. Wynik nie krzywdzi żadnej z drużyn - stwierdził po spotkaniu trener Czarnych Jan Wrona. W ostatnich fragmentach meczu gospodarze wychodzili z kontrą. Mimo że Czarni mieli przewagę 3 na 1, to grający trener miejscowych Jan Wrona nie otrzymał od partnera dokładnego podania. W odpowiedzi do pustej bramki nie trafił Majka i goście musieli zadowolić się punktem, który był ich 20. w sezonie.
W kolejnym spotkaniu zespół trenera Waldemara Wolreitera podejmie w sobotę Piast Dziwiszów. Początek meczu o godz. 15.30.
CZARNI - ŁUŻYCE- BAZALT 2:2 (1:1)
Bramki: 1:0 B. Sikora (9), 1:1 Skwara (41), 1:2 Skwara (66), 2:2 Skolimowski (78). Żółte kartki: Zatylny oraz Andruchów. Sędziował: Andrzej Gil. Widzów: 100.
CZARNI: Fijałkowski – Grabkowski, Troszczyński, Kostera, Włodarek, Skolimowski, Wrona, Zatylny, Masalski (46 Bowszys), Sosulski (80 Stec), B. Sikora.
ŁUŻYCE-BAZALT: Kukiełka - Modzelewski, Andruchów, Kufel (85 Czuchryta), Lużyński, Majka, Jakimowicz, Żyłkowski, Skwara (80 Fereniec), Bojdziński (75 Jaworski), Złocik (88 Szymański).
Kategoria:
seniorzy
Remis z Włókniarzem (2010-10-09 20:27:28)
Gospodarze pojedynku w przypadku zwycięstwa zbliżyliby się do mirszczan na dystans małego punktu. Odniesienie ewentualnego szóstego zwycięstwa z rzędu dla lubanian nie było jednak łatwym zadaniem. Za nadmiar żółtych kartek trener Waldemar Wolreiter nie mógł skorzystać z usług Grzegorza Lużyńskiego, Marcina Żyłkowskiego a także Sebastiana Andruchowa. W zespole gości nie mógł wystąpić z kolei Szymon Morzecki, który w poprzednim spotkaniu z GKS Raciborowice z kilku metrów otrzymał od rywala potężny cios piłką i trener Krzysztof Gajewski nie chciał ryzykować jego zdrowia. Spotkanie było typowym meczem walki, ale nie brakowało w nim także sytuacji bramkowych z obu stron. Pierwsi przed szansą zdobycia gola stanęli mirszczanie w 18. min. Wówczas po zagraniu Gajewskiego piłka trafiła pod nogi B. Morzeckiego. Autor pięciu goli dla Włókniarza w bieżącym sezonie wyszedł na czystą pozycję, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez Modzelewskiego. Po chwili Gajewski mimo nacisku Skwary strzelił na bramkę Janczyka, lecz ten zdołał zażegnać niebezpieczeństwa. W odpowiedzi szczęścia próbował Czuchryta oraz Mazur. Ten drugi w 39. min uderzył piłkę głową, a ta po chwili odbiła się od poprzeczki. Od 44. min Włókniarz grał w osłabieniu. Wychodzącego na czystą pozycję Mazura poza polem karnym sfaulował Fościak i przedwcześnie musiał udać się pod prysznic. Ta sytuacja zmusiła gości do uważnej gry w obronie a szans na zdobycie gola jedynie w kontrach i po stałych fragmentach gry. Po jednym z nich w 62. min po dośrodkowaniu Majera z rzutu wolnego do piłki wyskoczył Kowalski i głową wpakował ją do siatki. Przy tej sytuacji asystent prowadzącego mecz arbitra Waldemara Sochy zasygnalizował pozycję spaloną, ale po wspólnej naradzie piłka po chwili trafiła na środek boiska. Jak asystent tłumaczył po meczu zasygnalizował pozycję spaloną zawodnika, który jednak nie brał udziału w akcji. Łużyce-Bazalt rzuciły się do odrabiania strat i zdołały wykorzystać jedną z kilku stworzonych sytuacji. W 84. min Jakimowicz pokonał Jaworskiego a asystę zaliczył Bojdziński. - Patrząc na ostatnią formę Łużyc remis na trudnym terenie jest dobrym wynikiem - nie krył rezerwowy bramkarz Włókniarza Szymon Jaworski.
Galeria zdjęć - zobacz.
ŁUŻYCE- BAZALT – WŁÓKNIARZ 1:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Kowalski (62), 1:1 Jakimowicz (84). Czerwona kartka: Fościak (Włókniarz, 44 – akcja ratunkowa). Żółte kartki: Kufel, Sudnik, Czuchryta, Maruz oraz Sidorski, Majer. Sędziował: Waldemar Socha. Widzów: 150.
ŁUŻYCE-BAZALT: Janczyk – Modzelewski, Kufel, Czuchryta, Majka, Sudnik (77 Roziński), Jakimowicz, Mazur, Skwara (72 Fereniec), Bojdziński (90 Apolinarski), Złocik (80 Szymański).
WŁÓKNIARZ: Fościak – Dołęga, Kowalski, Kreis, Niemienionek, Sidorski (90 Krawczyk), Badura (78 Oniszczuk), Gajewski, Juźwik (44 Jaworski), B. Morzecki, Majer (86 Dubiel).
Kategoria:
seniorzy
Piłkarze proszą o wsparcie! (2010-10-08 21:50:08)
Kategoria:
seniorzy
Wciąż na fali! (2010-10-03 21:25:41)
Faworytem spotkania byli goście. Łużyce-Bazalt po nie najlepszym początku sezonu złapali wiatr w żagle i wygrywają mecz za meczem. Victoria z kolei gaśnie w oczach i prześladuje ją pech. Nie dosyć, że ruszowianie stracili punkty w kuriozalnych okolicznościach za nierozegrany mecz ze Spartą Zebrzydowa, to jeszcze trener Grzegorz Borkowski nie może skorzystać z kilku podstawowych graczy. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy nieciekawie przedstawia się również frekwencja na treningach. Tego nie można powiedzieć jeśli chodzi o lubanian. - Mam na treningach kilkunastu chłopaków a w zespole panuje bardzo dobra atmosfera - przyznał trener Waldemar Wolreiter.
Mecz lepiej rozpoczęli jednak gospodarze. Już w 8. min mogło być 1:0 dla Victorii, ale strzał D. Łojko w ostatniej chwili zablokował Andruchów. W odpowiedzi w 11. min po dośrodkowaniu Mazura z rzutu rożnego głową strzelał Majka. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od murawy i Fidali z trudem przeniósł ją nad poprzeczką. Po chwili miejscowi cieszyli się z prowadzenia. Po zagraniu Marcisiaka z rzutu rożnego piłka trafiła pod nogi M. Łojko, który zmieścił ją między słupkiem a interweniującym Janczykiem. Od tego momentu kibice gospodarzy zaczęli przecierać oczy ze zdumienia. Przyjezdni całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku i raz po raz zmuszali Fidaliego do wysiłku. Gdyby nie bramkarz Victorii już do przerwy lubanianie mogliby cieszyć się z kilkubramkowej zaliczki. W 14. min Złocik stojąc tyłem do bramki głową posłał piłkę do siatki, lecz arbiter dopatrzył się faulu i ku zdziwieniu gości gola nie uznał. 3 minuty później po serii rzutów rożnych bitych z prawego narożnika boiska przez Mazura piłka trafiła do Andruchowa a po chwili obiła słupek bramki ruszowian. Po chwili Fidali na raty obronił strzał Majki, a następnie odbił piłke na słupek po strzale Mazura z rzutu wolnego. Napór gości przyniósł efekt w 23. min. Wówczas faulowany Skwara wstrzelił piłkę z rzutu wolnego w pole karne, a jeden z obrońców Victorii zagrał piłkę ręką i arbiter podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł Skwara i po chwili był remis. Wyrównanie uspokoiło nieco wydarzenia na boisku, ale sytuacje podbramkowe wciąż były. U gości w światło bramki przykładowo nie trafił Majka. Z drugiej strony szczęścia szukał grający trener Grzegorz Borkowski, ale również się pomylił. Decydująca o losach meczu okazała się 45. minuta. Z rzutu wolnego na bramkę Victorii strzelał aktywny Mazur, Fidali sparował piłkę przed siebie, dopadł do niej Żyłkowski i w nie łatwej sytuacji wyprowadził gości na prowadzenie.
Po zmianie stron mecz się wyrównał a przy odrobinie szczęścia gospodarze mogli uratować remis. W 52. minucie po strzale M. Łojko piłkę z linii bramkowej wybił rozgrywający dobre spotkanie Andruchów, a w końcówce meczu strzał Borkowskiego obronił Janczyk. Swoje okazje w trakcie drugiej części miały też Łużyce-Bazalt. Przykładowo po strzale z rzutu wolnego Mazura z 76. minucie piłka po raz kolejny zatrzymała się na słupku twierdzy Fidaliego. Innym razem Jakimowicz nie zdołał zmieścić piłki w odkrytym lewym rogu bramki ruszowian.
Dodajmy, że mecz z trybun oglądał m.in. Krzysztof Gajewski, trener Włókniarza Mirsk. To właśnie zespół lidera rozgrywek będzie najbliższym rywalem drużyny prowadzonej przez Waldemara Wolreitera. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę w Lubaniu.
Galeria zdjęć - zobacz.
Victoria Ruszów - Łużyce-Bazalt Lubań 1:2 (1:2)
Bramki: 1:0 M. Łojko (12), 1:1 Skwara (23-karny), 1:2 Żyłkowski (45+1). Żółte kartki: M. Łojko, G. Mścichowski oraz Andruchów, Lużyński, Żyłkowski, Majka. Sędziował: Rafał Bancewicz. Widzów: 100.
VICTORIA: Fidali - Brzyski, Szczęsny, G. Mścichowski, Grzelakowski, Surdyka (70 Heintz), Kocuła, Marcisiak (70 Tymiński), M. Łojko, D. Łojko, Borkowski.
ŁUŻYCE-BAZALT: Janczyk - Modzelewski, Andruchów, Kufel, Majka, Żyłkowski (80 Bojdziński), Jakimowicz, Mazur (90 Czuchryta), Skwara (73 Fereniec), Lużyński, Złocik (85 Jaworski).
W innych meczach:
Dziwiszów - Zebrzydowa 4:0 (1:0)
Kowary - Jeżów Sudecki 2:1 (0:0)
Mirsk - Raciborowice 2:0 (1:0)
Warta Bolesławiecka - Bogatynia 1:0 (0:0)
Szklarska Poręba - Zgorzelec 1:3 (0:2)
Kamienna Góra - Gryfów Śląski 1:1 (0:1)
Lwówek Śląski – Wojcieszów 3:1 (1:0)
Kategoria:
seniorzy


